sobota, 30 lipca 2016

Szydełkowe potworki czyli ami drobiazgi

Witam :)
Obiecałam, więc nadrabiam wszystkie zaległości.
Dzisiaj pokaże Wam moje poczynania z amigurumi czyli z szydełkowymi maskotkami.
Nie są to może idealne prace ale w końcu własnoręcznie wykonane prace mają mieć dusze i serce <3 !
Wracając do mojej przerwy w blogowaniu w tkz. między czasie zdążyłam ukończyć szkołę na kierunku opiekuna medycznego, zakończyć kurs migowego na poziomie A1 i zapisać się na kolejny poziom.
Wszystko biegnie w swoim szaleńczym czasie a ja próbuje się w tym odnaleźć. Córcia ma już ponad 1,5 roku i jest żywym sreberkiem za którym oj ciężko nadążyć. Szydełkuje nocami albo gdy babcie przejmują stery. Od października zaczynam prace więc cicho zastanawiam się czy w ogóle znajdę czas na szydełkowanie i inne rękoczyny.... pfff.... rękodzieła :)
Ostatnio zastanawiałam się jak często i na jak długo można mieć kryzys pasji ... Brzmi dość dziwnie ale na pewno każda rękodzielniczka czasem rzuca szydełlkiem lub drutami czy innymi krosnami i mówi sobie magiczne " p.... nie robie". Oh ile razy ja już miałam prace którymi rzuciłam w kąt a po miesiącu wróciłam i okazały sie nawet dobre, ha a co najlepsze miło się je robiło.
Wracając już do tematu i tytułu posta przedstawiam Wam moje maleństwa :

 Oto kotomiś...?
Miał być miś, potem kotek a wyszło urocze połączenie w kolorze seledynowym :)
Oczka, nosek i wąsy są wyszyte a łapki połączone w jedno żeby małe rączki łatwiej mogły bawić się maskotką.
Zabawka ma około 15 cm i została wykonana szydełkiem 2 mm, a włóczka niestety pochodzenia nieznanego. Wzoru brak, jak to u mnie bywa, robiłam z głowy.
 Tego jegomościa zapewne nikomu nie musze przedstawiać, ale na wszelki wypadek ( tutaj słychać w tle fanfary ) : oto Minionek !
Maleństwo stworzone kordonkiem i szydełkiem 1,25 mm. Niebieskie spodenki, żółte ciałko i jedno ale pełne radości oko !
Wylądował on jako prezent dla mojego przyjaciela...
Radość dużego chłopca z małego minionka...? Bezcenne !
 A oto pszczółka a właściwie Gucio. Może do ideału i fotograficznej podobizny mu troszke brakuje ale za to nadrabia on urokiem osobistym i małym żądełkiem :)
Również stworzony szydełkiem 1,25 mm dla pewnego Gucia na urodziny.
Takie duże dzieci z tych facetów... I za to ich kochamy !









A oto miś z pięknej włóczki którą dawno temu zakupiłam w Kauflandzie i o której pisałam w tym poście.
Moje pierwsze starcie z bezpiecznymi oczkami. Powiem Wam że efekt super, bezpieczeństwo zapewnione ale moje palce... eh... one ucierpiały przy mocowaniu. Zawsze uważałam co w tym trudnego.. a jednak !
Mały misiu od razu powędrował na dzień dziecka do mojej córeczki Misi a kocyk służy w wakacje do siedzenia, no może czasem w nocy do przykrycia :)
Nosek i buźka wyszyte.







Jeśli chodzi o maskotki poczynione w ostatnim czasie to byłoby na tyle.
Miłego dnia i liczę że jutro nadrobię kolejne zaległości :)
Pozdrawiam !
Kasia

8 komentarzy:

  1. Wszystkie są urocze, ale jednak Gucio podoba mi się najbardziej (ach, ten sentyment z dzieciństwa, zawsze wolałam Gucia od Maji). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje ;) tez zawsze Gucia wolałam :p

      Usuń